|
|
U nas 3 dniowka przyszla po chorobie, Marcel chorowal nam dlugo na zapalenie gardla... raz byla goraczka raz nie, przyszlo zapalenie uszu.. is ei ciaglo.
Kiedy juz bylo dobrze przyszla goraczka nie do zbicia
Lekarz sie zmartwil bo widzial go przynjamniej raz w tyg. wiec byl na bierzaco.
Juz bylo popoludnie piatek wiec nik by nam badania krwi nei zrobil.
A goraczka byla 39 st. i do tego stwierdzil na nowo zapalenie gardla.
Myslac ze antybiotyk nie podzialal dostal antybiotyk dozylny.
Skierowal nas na oddzial, gdzie Marcelowi zalyzyli wenflon, pobrali krew.
Nawet nie zapisknol a mnie nerwy szarpaly po korytarzu nieiwedzac co jest grane- gorzej niz jak przed porodem
goraczka nie spadala, spal, lecial z rak robilam mu oklady mokrymi recznikami dzien i noc, czopek za czopkiem ,
pil duzo- to jedyne co dobre ze chcial pic duzo duzo wody.
wkoncu temp. po 3 dniach spadla do 34 35 st.
w 2 dobie byla 40,3
obled jakis, a my z nim w takie temp. musielismy do szpitala na zaszczyki jezdzic
Dostal wysypki masakrycznej, byla wszedzie.
Jak wyszla to juz wiedzilam ze to trzydniowka.
Kiedy wjechalam z nim do przychodni to tak jak baby trajkotaly, to gdy wyciaglam go z wozka to cisza sie zrobila - myslaly chya ze jaka zakazna choroba:P
No i juz nawet nie zdazylam usiasc a dr mowi to byla 3 dniowka, gazdlo CUD czyste momentalnie.
Biegiem polecialam ze by mu wenflon zciagli.
w sumei wysypka dlugo nam sie trzymala- bo przeszlo 2 tyg.
i widze ze na udach jeszcze je ma, takie takie juz luszczace sie
Kapalam go w olantium dostal leki alergiczne.
Nie wiem, ale slyszalam ze to sie moze powtarzac... OBY JUZ NIE!
|