|
|
hejo
ah, wszyscy oprócz męza odchorowujemy sobotni wypad na sanki. Zaczeło się od kataru Grzesia, potem przeszło na Michałka, a teraz na mnie. Michał biedak tak męczy się z tą wodą z nosa że mi go żal teraz mierzyłam mu temperaturę i ma 37,8, więc nurofen poszedł w ruch.
Ugotowałam dla Miśka rosół, jutro zmiksuje go blenderem, dodam troche mannej i w słoiczki wsadzę.
Marzena, no na mnie działa jedynie strepsils i faktycznie, bardzo zdrożały, prawie 19 zł w aptece w starej cegielni ;/
Pomyśl kiedy chciałabyś wpaść do mnie z Kacperkiem
Gosia, dzieciaki w tym wieku maja na prawde sporo energii, Grzesiek ma podobnie
Gosia2 - Grzesiu chyba nie jest mamisynkiem, za to ciągle siedzi na dole u dziadków, czasmai mam wrażenie że nie lubi z nami byc tylko z dziadkami. Gdy schodzę na dół to się dla niego nie liczę tylko "dziadzia henio"..
A u Ciebie w domku wsio ok? mieszkasz nadal u rodziców?
Sandra, chuchaj i dmuchaj na siebie teraz Dbaj o Saszkę i jak trzeba to wal na zwolnienie, dziecko przecież najważniejsze.
no to buziaki
|