|
|
Witam, jestem mamą rocznego Filipka (10 lutego skończy). Założyłam ten wątek bo poprostu czasami już wymiękam. Ale zacznę od początku, otóż synek urodził się z wagą 2940g i wysokością 54cm, jak widać do najgrubszych nie należał, teraz ma 11.5msc i waży 10kg przy wzroście ponad 85cm. Wiem, że kolosem to on nie jest ale poprostu nie mogę ścierpieć jak ktoś mi mówi "ale Filipek to raczej z tych drobniejszych dzieci co" itp. itd. Szał mnie bierze poprostu. Ja najszczuplejsza nigdy nie byłam już na 8 msc miałam wpisaną w książeczkę nadwagę;p i tak ze mną było dopóki się za siebie nie wzięłam ale mniejsza z tym. Mój mąż za to waży ponad 80kg i jest normalnie szczuplusieńki. Nikt nie wierzy, że tyle waży, syn pewnie poszedł w niego, nie pewnie, napewno w niego poszedł. Ale jak słyszę takie komentarze czy opinie to poprostu czuję się tak jakbym mu jeść nie dawała, jak zła matka albo coś takiego. Jakby ktoś mi dawał do zrozumienia "hallo, dziewczyno ocknij się za mało go karmisz". Kurcze już sama nie wiem co mam myśleć. Mam nadzieję, że nie jestem jedyną mamą w takiej sytuacji z "drobnym" dzieckiem.
|