kasia1986 napisał(a):
szuwartyna napisał(a):
....dzieki za odp. mam jeszcze trzy pytania:
1. jak sobie radzicie z ulewaniem?
2. -||- -||- -||- z czkawką?
3. -||- -||- -||- z usypianiem dziecka, gdy jest bardzo pobudzone?
bardzo proszę o pomoc
1. ulewanie - po kazdym karmieniu trzymam dziecko w pionie przerzucone na moim ramieniu, by mu sie odbiło, a potem jak go kładę gdzieś to zawsze ma lekko uniesioną poduszkę, nigdy nie spi na płasko.
Dokładnie. Plus przy odbijaniu na ramieniu nieodłącznym gadżetem niech się stanie np. pielucha tetrowa na ramieniu osoby odbijającej, he, he, he.
Jak pamiętam, to też nie odbijaliśmy zaraz po jedzeniu, tylko po chwili (też nie za długiej). Tak aby jednak to mleczko miało szanse znaleźć sobie w brzuszku miejsce, a nie cofnęło się zaraz z powietrzem.
kasia1986 napisał(a):
2. czkawka - jak za mocno męczy to albo daję na chwilę cycka by pociamkał, albo daje mu wody przegotowanej do popicia.
To samo. Hm, dodatkowo napiszę, że np. mama mojego partnera zwykła jeszcze zmieniać pieluchę (że niby czkawka od mokrej pieluszki) lub/oraz dodatkowo ubierać małego (czkawka rzekomo z zimna). Ale jakoś się to wg mnie nie miało to związku.
kasia1986 napisał(a):
3. usypianie - gdy Michał jest pobudzony to owijam go całego w "kokon", żeby nie mógł za bardzo rączkami wierzgać bo to rozprasza malucha, no i przytulam do siebie. Raz pomaga, raz nie, to zalezy do dnia
Dodatkowo też warto myślę ograniczyć światło i dźwięk. Półmrok i jakieś cichutkie, spokojne nucenie plus bujanie... W końcu maluch załapie, że pora snu...
Choć wiadomo co dziecko to też inaczej. Niektóre muszą znów się wyszaleć na maksa w ciągu całego dnia by paść wieczorem.